213.

Przeprosiłam się z produktami sektora bankowego. Internet ułatwia realizację głupich pomysłów od ręki. Od myśli nieśmiałej do wysłania wniosku o kredyt odnawialny minęla jakaś chwilka. Wczoraj wezwano mnie do banku na podpisanie wniosku i poleciał do stolicy, gdzie szacowni analitycy będa tracic czas na rozpatrywanie tych drobnych dla mnie. A raczej drobnych dla nich posłanych na moje konto. Wg mojej teorii wyglądać to ma tak: nim zapętlę się i pensja będzie akurat pokrywała debet zacznę zarabiac więcej. Jak wiadomo teoria nie zawsze idzie w parze z praktyką, ale dni są dłuższe, lato nadchodzi, martwić się będę jesienią. Jedno mnie martwi - wg ich przelicznika płacę jakąś bajońską sumę hipotecznego, jak mi pani w banku powiedziała ile płacę to wybuchnęłam śmiechem, bo nawet w czasach paskudnego kursu franka tyle nie płaciłam, co dopiero teraz, ale mam nadzieję, że szanowna Warszawa uwzględni jednak, ze historia ma piękna i terminowa.
A ostatnio szczęście się do mnie usmiecha - miesiąc temu miałam taka nadpłatę prądu, że rachunek wynosił 0 zł. W tym miesiącu decyzja o niepłaceniu mieszkania była trafiona, bo wg rozliczenia mam nadpłatę.
Wczoraj w pracy paskudny dzień, byłam tak wściekła, że udało mi się poryczeć ze złości - muszę chyba pomyśleć o urlopie nim pozabijam wszystkich i zamiast awansu dostanę po tyłku. Zadzwoniłam o A. ledwo zipiąc ze złości i tak wyszło, że zamiast do domu pojechałam do niej po drodze robiąc zakupy, do domu nie trafiłam, zamiast domu był miły wieczór w babskim gronie, długie nocne polaków rozmowy, wino, dobre jedzonko, pełno smiechu. I z pozytywnym kopem zostałam wypchnięta w nowy dzień, nowy piękny i słoneczny dzień. Z racji różnych godzin pracy miałam czas na sniadanie w ogródku Icafe. Tosty, espresso, promienie słońca. Dawno tak długo nie piłam kawy, poczułam się jak w HR gdzie wolno popijałam kawy i przyglądałam się tłumowi ludzi leniwie pełznących ulicami.
Pan B. się odezwał. Załatwił mi 3 zaproszenia do opery. W ciągu godziny musiałam zwerbować kogoś chętnego. A. pojechała do Wawy, K. dostała anginy, wreszcie padło na M. i Mamę. Dziwna to była rozmowa. Chce iść? Chce. to podaj mi nazwiska osób na zaproszenie. I koniec rozmowy. Kurtuazyjnie podziękowałam i zatopiłam się w rozmyślaniach gdzie tkwi haczyk. Dojścia nie zdradził, jego tajemnica, czyli pewno i tam jakąś laskę bzyka/bzykał/bzykać będzie.
A może postanowił w jednym miejscu zgromadzić swoje obecne, przeszłe i przyszłe kochanki? Szatański koncept uknuty z "tajemniczym dojściem"  pod płaszczykiem wydarzenia kulturalnego odbędzie się wielka parada kochanek. Defilada kochanek. Kochanki się ufryzują, ubiorą elegancko, umalują odświętnie. Wszystkie jak jeden mąż. Ciało w ciało, włos w włos, usta w usta, pierś w pierś, udo w udo, szpilka w szpilkę. Ustawimy się wszystkie grzecznie w kolejce do kasy po odbiór zaproszeń, potem przedefilujemy holem, cały rządek zadowolonych szczebioczacych kochanek z osobami towarzyszącymi, potem może będziemy siedziały w jednym rzędzie przedzielone osobami towarzyszacymi. Opera kochanek obejrzy spektakl. Będzie wzdychać i klaskać, zachwycać się lub ziewać. Potem grzecznie wstanie, uda się do szatni i nastąpi wymarsz. A na koniec wszystkie zalejemy go błyskotliwymi przemyśleniami i podziękowaniami za UDAny wieczór.



23:07:20 2010-05-20

skomentuj (3)




Księga

Linki
one
niecodzienna
sypialniane-dialogi
readerle
er
magnes
m02
erte
motylanoga
leave me alone
sny jak krople
ende
lil

oni
out-sider
yours
lestat
G.
cyrk
masakrytyczna


Archiwum
2010
maj
kwiecień
2009
wrzesień
2008
listopad
wrzesień
lipiec
maj
kwiecień
marzec
2007
listopad
październik
luty
styczeń
2006
październik
sierpień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
2005
grudzień
listopad
październik
sierpień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik



Tagi
bezsenność desperacja kobieta miłość sex



proust '03



Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Statystyki www Layout
Fuckthaluv for Layout4you
Picture Google